Стенографическiй отчетъ изъ судовой росправы
по дЪлу Ольги Грабарь и товарищей
Главная Движения Регионы Деятели Ссылки Отзывы Форум

"Стенографическiй отчетъ изъ судовой росправы по дЪлу Ольги Грабарь и товарищей."

Rambler's Top100

Тринадцатое засЪданіе
(11 (23) іюня; — начало въ 8 ч. 15 мин. утра )

Продолженіе сознаній о. Ивана Наумовича.

183

Hayм. Pozwolę sobie postawić prośbę do Wysokiego Trybunału: W ciągu śledztwa przedstawionym mi nie był, o ile pamięć zapewnić mię może, protokół Kohna, który słyszał od Piotra Soroki, jakobym ja miał mówić, że należy wszystkich Żydów wyrznąć. Nie miałem sposobności w ciągu śledztwa prosić o sprawdzenie tego fałszu, aż gdy przeczytałem akt oskarżenia, prosiłem pana przewodniczącego, aby raczył natychmiast rozporządzić coś w tej mierze, albowiem rzucono na mnie plamę przed całym światem, że ja jestem hersztem jakichś zbójów. Było to dla mnie bardzo boleśnie; dlatego proszę, by p. przewodniczący natychmiast był łaskaw skonstatować, że to był fałsz.

Пpeдc. Zgodnie z aktem rzeczywiście po ogłoszeniu terminu do rozprawy, oskarżony prosił, ażeby przesłuchać na tę okoliczność; nie zaźądzałem przesłuchania, bo był protokół, w obec czego odstąpiłem od dalszego przesłuchania.

Hayм. Pomimo tego przeczytany był 12/VІ w akcie oskarżenia ten fakt. Później chcąc dostać przekład oryginału, i dostawszy takowy przekład z „Gazety Narodowej", zobaczyłem wiele niedokładności, wiele zmian, i to na moją niekorzyść, właśnie co do tego faktu; muszę przeczytać (o. Наумовичъ читаетъ соотвЪтственное мЪсто изъ обвинительного акта) zeznania Isaaka Kohna i Piotra Soroki, którzy powiedzieli, jakobym ja istotnie i z kazalnicy powiedział, że należałoby wyrżnąć wszystkich Izraelitów. To mię bardzo boleśnie dotknęło jako kapłana chrześciańskiego. Żyję w Skałacie między Żydami, ci mię najlepiej znają, jak ja z nimi żyję. Kocham każdego bliźniego bez różnicy wyznania, bo jestem humanistą, ażeby dać przykład, powołuję się na Płoazczańskiego; gdy doszła do mnie wieść o śmierci Mojżesza Beisera, nie wahałem się ni na chwilę, nie bałem się trudów i kosztów i przyjechałem do Lwowa, by oddać mu na pogrzebie

184

ostatnia przysługę. Ja chrześcianin, kapłan chrześciańaki nie wahałem się tego kroku, bo on nie był chrzczony, ale był prawdziwym chrześcianinem. On był w wysokim stopniu ludzkim, trzymał się zasady: waachabetu raeichu kamojchu (любя ближняго своего, яко самъ себе) і on nie wahał się zdjąć z siebie koszulę dla nieszczęśliwego brata, by mu zrobić bandaż w ciężkiej chorobie, Nie mogłem wstrzymać się, ażeby temu wielkiemu człowiekowi nie oddać ostatniej usługi, choć on był Żydem.

Пpeдc. Ja dam jeszcze niektóre pytania panu. Stanęliśmy wczoraj przy odczytywaniu korespondencyj i listów i stanęliśmy właśnie na numerze dziennika 27.

Пpoкyp. Proszę tylko o treść.

Пpeдc. Jest tu zawezwanie do zgody inteligencyi, do pracy, jedności celem solidarności wszystkich braci. Kończy się ten list słowami. „въ cвoeй хатЪ, своя правда и сила и воля." Żółkiew, Bohdan Didycki. Są tu także recepisy. które zostały odebrane; między innymi recepis na list do konsula do Brodów.

Пpoкyp. Prosiłbym ó datę listu do konsula.

Пpeдc. Data 19/12 1881 r

Hayм. To był list o paszport.

Пpeдc. Dalej jest 13 kart korespondencyjnych do różnych osób, zupełnie obojętnej treści (показываетъ предсЪдатель пашпортъ, выданный въ СкалатЪ 19/12 1881}, powiedziano tam: „Von Skałat nach Russland; giltig bis zum 19/2 1882." Więc na dwa miesięcy data wizy jest z 18/1 1882.

Hayм. Właśnie zeszłego roku miałem jechać do Rossyi w celu naukowym, chciałem zwiedzać pasieki, poznać tamtejszych sławnych pasieczników, zobaczyć sławną pasiekę w Połtawie, która jest może największą w całej "Europie", bo stoi tam na jednem miejscu 1500 pni. Podałem do konsystorza i otrzymałem odpustkę na miesiąc, udałem się o wizę do konsulatu, jednakowoż przysłano mi wize tak późno, że nie mogłem z paszportu korzystać. To mię spowodowało, że chcąc w jesieni jechać do córki do Warszawy, prosiłem o dłuższy termin, t. j., o 2 mіеsіеcу, byłem sam osobiście u starosty, przedstawiłem mu całą rzecz, on nie chciał z początku mi to uczynić, po dłuższej prośbie wreszcie mi dał, ale i to nie pomogło, bo wiza od gubernatora warsżawskiego znowu za późno przyszła, przed uwięzieniem.

Пpeдc. Jest także karta korespondencyjna do Tapfera t. j. do tego, gdzie stał we Wiedniu na stancyi Wł. Naumowicz.

O. Наумовичъ проситъ o соизволеніи сЪсти, предсЪдатель позволяетъ.

Защ. д-ръ Искp. Proszę o odczytacie listu ks. Stojałowskiego Nrо 5 w paczce D.

Пpeдc. Odczytam , skoro pan sobie tego życzy (читаетъ): „Lwów 25. września 1879. Wielmożny Jegomości Proboszczu Dobrodzieju! (Обьясняетъ содержаніе ceгo письма, которое относится до факта, що о. Наумовичъ обжаловалъ кс. Стояловского о оскорбленіе чести, по поводу статьи оскорбляющей о. Ивана Наумовича, a написанной кс. Стояловскимъ. По поводу тому была назначена росправа передъ судомъ присяжныхъ и окончательный результатъ былъ такій, що кс. Стояловскій просилъ публично о. Наумовича o прощеніи, и о. Наум. отступилъ отъ обжалованья). Są tu dalsze recepisy , między nimi jest jeden recepis na list nadany w Skalacie, 22. sierpnia 1881 z adresą Olga Hrabar w Mezö Laborcz na kwotę 15 złr., wagi 33 gr.

Hayм. Gdy syn wyjechał do Czerteźa, posłałem na ręce Olgi Hrabar dla syna 15 złr,

Пpeдc. Jest tu list, w którym pan wspomina, już jak Hniliczki odstąpiły od zamiaru przejścia na prawosławie, daty na nim nie ma. Co pan powie na ten list?

Hayм. Gdybym chciał na ten list, którego autorem jestem odpowiedzieć, musiałbym wyjaśnić całą sprawę hnilicką, ażeby ją wyjaśnić, trzeba wyjaśnić całą historyę unii i stosunku kościoła prawosławnego i rzymsko-katolickiego. Jeżeli Wysoki Sąd się zgodzi na te wyjaśnienia, gotów jestem wyłuszczyć w krótkości.

Пpeдc. О tyle, jeżeli pan chce to jako powód do napisania tego listu podać, to proszę.

Hayм. Muszę prosić o cierpliwość, bo sam przedmiot wymaga dłuższych wywodów.

Голосы присяжныхъ судьевъ: Prosimy.

Hayм. Wiadomo, że wiara chrześciańska wzięta swój początek za czasów imperyi rzymskiej; pierwsze trzy wieki były wiekami prześladowania , lecz im więcej ją prześladowano, tem większe robiła postępy i już Konstantyn W. był zniewolony uznać ją wiarą panującą, państwową. A ponieważ imperya rzymska dzieliła się na zachodnią ż metropolią Rzymem, i na wschodnią z Konstantynopolem, tak też z biegiem czasu wyrobiły się rozliczne dwa obrzędy: obrz. rzymski i grecki. Wyrobiła się też hierarchia, na której czele stało 5 patriarchów, jerozolimski, antyochiejski, aleksandryjski, konstantynopolitański i rzymski. Każdy patiryarchat rządził się autonomnie. Najwyższa władza ustawodawcza spoczywała w Soborach., tak zwanych ekumeńskich. Stosunek obu kościołów rzymskiego i greckiego był federacyjny, w całości stanowili oni kościół powszechny. Patryarcha carogrodzki w niczem nie był zawisły od papieża rzymskiego. Теn stosunek był do polowy IX wieku, gdy papieże rzymscy uważali za stosowne zcentralizować władzę kościelną; a że powaga papieży rzymskich była wtenczas wielką i musiała być wielką, albowiem

185

nie tylko dlatego, że władza ich rozciągała się na większe terytoryum, bo na cały zachód, że papieże żyli w mieście, które było wtedy stolicą całego cywilizowanego ówczesnego świata, ale przyznać trzeba, jak świadczy historya, że było między papieżami rzymskimi wiele mężów świętobliwych, uczonych i było wiele takich, których kościół powszechny wziął w poczet świętych. Dla tego, mówię, było można powziąść tę myśl zcentralizowania władzy kościelnej w osobie papieża, a tak papież Mikołaj I. oparł się na dokumencie Izydora, który wprawdzie nie wytrzymał krytyki co do autentyczności swojej, ale nosi po dziś dzień nazwę „falsi decretales Isidori" — ogłosił się głową widoczną powszechnego kościoła, znalazłszy u biskupów zachodu tylko słabą opozycyę, albowiem były to czasy gdzie i organizmy polityczne dążyły do centralizacyi i właśnie wtedy tworzyły się państwa niemieckie, polskie i ruskie, właśnie wtedy żyli słowiańscy apostołowie Cyryl i Metody, i zdawało się, że kościół skupiwszy wszystkie swoje siły w jedno ogniwo, tem dzielniej będzie mógł działać przy nawracaniu pogan na wiarę chrzesciańską. Wtedy to właśnie przyjmowała wiarę chrześciańską i nasza Ruś i Polska. Lecz cerkiew wschodnia, widząc takim śmiałym krokiem rzymskiego papieża zagrożoną swoją autonomię, przy tej okoliczności, że postanowiono jeszcze w Rzymie i nowe dogmata, nie chciała się poddać tej centralizacyi, opierając się na starej praktyce powszechnego kościoła. I to nieprzyjęcie tej rzymskiej centralizacyi nazwano schyzmą. Do dziś dnia zdania w tym razie są podzielone. Rzymianie otrzymują, że Grecy odłączyli się, Grecy utrzymują, że Rzymianie odłączyli się, a oni stoją przy starych pierwszych soborach powszechnego kościoła. Tak stał się rozbrat w łonie powszechego kościoła chrześcianskiego, stało się wielkiego opłakania godne nieszczęście, które niezmiernie zły wypływ wywarło na rozszerzenie wiary chrześciańskiej , albowiem narody, widząc rozbrat w samem chrześciaństwie, podzielonem na dwa obozy, nie mogli mieć tego poważania dla kościoła, jakie byłoby, gdyby w całym kościele była jedność. Lecz stało się. Widząc zaś papieży, że chociaż nazywali się głowami kościoła, nie byli nimi de facto, bo cały wschód ich nie uznawał, starali się wszelkiemi siłami zjednoczyć co było rozdarte, i używali do tego wszelkich możliwych środków. I tak już w roku 1206 wysłał papież legatów do kniazia halickiego Romana Mstysławicza, z propozycją przyjęcia unii z kościołem rzymskim. Książę Roman nie przyjął tej unii, albowiem nie czuł się upoważnionym działać w sprawie czysto cerkiewnej, o czem tylko sobór może decydować. Następca kniazia Romаna, Daniło Romanowicz okazal sie wiecej skłonnym do unii, nawet przyjal z rak papieza, jak wtedy bylo w zwyczaju, koronę, lecz także niczego zdziałać nie mógł, gdyż sprawa ta należała nie do niego, ale do soboru. Wtedy nie zostało papieżom nic więcej, jak wziąść się do środka legalnego i zwołano sobór powszechny w r. 1439 do Florencyi. Na ten sobór przyjechali biskupi i arcybiskupi kościoła wschodniego, między nimi był też i nasz ruski metropolita kijowski Izydor. Byli także, jak o tem piszą, około stu znacznych ludzi z księstwa moskiewskiego i już wtedy ustanowiono, że Rzym nie żąda zlatyniaowama greckiego kościoła, ale żąda tylko jedności wiary i jedności dogmatycznej, a że wszystkie obrządki greckie mają być nietknięte, zostać w całej swej piękności. Lecz i ten sobor z takiem ustanowieniem nie odniósł wielkiego skutku, bo nie było jeszcze tego, bez czego nie może być jedności, bo nie było równości. I tak metropolita Izydor wracając z Rzymu do domu, pisał pasterski list do wiernych z Budy (Ofen), ale głos jego był głosem wołającego na puszczy. Wtedy za czasów polskich, właśnie były rozmaite unie polityczne na porządku dziennym, Horodelska przed soborem florentyjskim, Lubelska w następnym wieku, XVI, która starała się utwierdzić między dwoma narodami polskim i litewsko-ruskim i kościołem wschodnim i zachodnim jakis modus vіvеndi. Lecz i unie te nie odniosły skutku, przecież nie od czasów ich datuje się jeszcze więjksza waśń, bo nie było tego w praktyce, co było na papierze. Tak już w 20 lat po unii lubelskiej zaczynają się powstania kozackie. Trzecią unia, brzeska, w r. 1595 miała nareszcie dopełnić to, co podniesiono było we Florencyi, ona miała stanowczo zjednoczyć cerkiew ruską z Rzymem. Król Zygmunt III. poświęcił śię cąłkiem dzieła tego zjednoczenia, ale na nieszczęście, powierzone ono było Jezuitom, których sprowadzu Hozyusz do Polski. Twórcą tej unii był jezuita Possevin. On miał szerokie plany zjednoczenia całej i Wielkiej Rusi, jeździł i do Moskwy, rozprawiał tam szeroko o konieczności przyjęcia unii, ale nie znalazł zwolenników. Wracając przez Litwę i Białą Ruś, zastał tam biskupów, którzy byli w rozterce z patryarchą konstantynopolitańskim i miał to wykorzystać dla swych planów. Tak przyszło do soboru w Brześciu, na którym pozyskani dla unii ruscy biskupi: Michał Rohoza, Cyryl Тerlecki, Hypatyusz Pociej i kilku drugich ścierali się z obrońcami prawosławia, a nakoniec zwolennicy unii wzięli górę i ułożyli tak zwane „decretum deliberationis" dla przedłożenia papieżowi. (Проситъ предсЪдателя o позволеніи прочитати конецъ акта deliberationis).

Пpeдc. To zapewne po łacinie, panowie nie zrozumieją.

Hayм. Ja przetłumaczę.

Пpeдc. Wieje prosię.

Hayм. Decretum deliberationis biskupow ruskich dwa z dniа 2/12 1594 kończą sie: „Salvis tamen et

186

in integrum servandis ceremoniis et ritibus cultus divini peragendi et ss. sacramentorum, administrationis juxta consuetudinem ecclesiae orientalis, correctis tantum modo iis articulis, qui ipsam unionem impedirent, ut more antiquo fierent omnia, sicut olim unione durante fuerunt (и пeреводитъ)." Zastrzegli sobie wyraźnie, że przyjmują unię, jednakowoż ażeby zachować w całości wszystkie ceremonie i rytuały cerkwi wschodniej i zachować wszystkie nabożeństwa podług zwyczaju wschodniej cerkwi i tylko to aby zostało zmienionem, co stałoby na przeszkodzie samej unii, żeby wszystko pozostało podług dawnego zwyczaju, tak jak było jeszcze wtedy, gdy nie było rozdziału kościoła, schyzmy. Z tym aktem udało się dwóch archijerejów naszych Pociej i Terlecki do Rzymu, gdzie Klemens VIII przyjął ich łaskawie i tam podpisaną została unia i zaprzysiężona, przez rzeczonych dwóch biskupów. Wtedy wydał papież bullę na wieczne czasy zabezpieczającą wszystkie obrzędy kościoła wschodniego, (читаетъ буллу папы Климента VIII „Magnus dominus)" w której znachodzi się co następuje: Atque ad maiorem charitatis nostrae erga ipsos sighificationem, omnes sacrós ritus et ceremonias, quibus Rutheni episcopi et clerus iuxta sanctorum patrum Graecorum instituta in divinis officiis et sacfosanctae missae sacrificio, caeterumque sacramentorum administratione, aliisve sacris fonctionibus utuntur, dummodo veritati et doctrinae ecclesiae catholicae non adversentur et communionem cum Romana ecclesia non excludent, iisdem Ruthenis episcopis et clero ex apostolica benignitate permittimus, concedimus et indulgemus. Jest tu znowu to samo.

Гoл. пpис. сyдьей. Prosimy o dosłowne przetłumaczenie.

Hayм. хочеть перевести.

Пpeдc. (перериваючи). To jest z r. 1595, a jest tam wyraz „Rutheni", zwracam dlatego uwagę.

Hayм. (переводитъ). A ażeby jeszcze większą miłość ku nim okazać, wszystkie święte obrzędy i ceremonije, których używali ruscy biskupi i duchowieństwo według przepisów świętych ojców greckich w nabożeństwach i odprawianiu mszy świętej, i przy udzielaniu sakramentów i innych świętych funkcjach, jeśli tylko te nie sprzeciwiają się prawdzie i nauce kościoła katolickiego i jedności z rzymskim kościołem nie wykluczają, tymże ruskim biskupom i duchowieństwu pozwalamy, przypuszczamy, zatwierdzamy.

Tą bullą, jak widać, zagwarantowane i zapewnione zostały kościołowi wschodniemu obrządki i przyznać należy, że w samych początkach unii nie robił żadnych zmian w obrządkach, jedno tylko żądał Rzym, a to mianowicie, aby wspominać imię św. ojca przy liturgii. W praktyce i po dziś dzień utrzymuje się, to w innych krajach, u innych narodów, gdzie do spraw kościoła nie miesza się polityka. Tak jest n. p. u unitów Rumunów w Siedmiogrodzie i na Węgrzech, tak u Greków i u Malchitów w Palestynie, gdzie obrządek zachowuje się w zupełnej czystości. Miałem sposobność być sani na takim nabożeństwie w Wiedniu. Księża są tam z brodami, w sukniach, jakie były w początku chrześciaństwa. Tam to nie przeszkadza zupełnie, że nawet symboł apostolski nie dostał dodatku filioque (i syna), tam tego nie ma, a to już wchodzi w dogmat. Miałem sposobność poznać się z księżami z góry Libanon w r. 1851, jak kwestowali po Galicyi na cerkiew swoją, oni byli we Wiedniu, Najj. pan świadczył im wiele dobrego, kazał im wydrukować ich mszał.

Пpeдc.упоминаетъ держатися рЪчи.

Hayм. Mówię że oni zachowali w całosci swój dawny, stary obrządek i to wcale nie przeszkadza katolicyzmowi. A cóż się stało dalej z naszą unia? mnie się zdaje, że szanowni panowie uwolnią mię od dłuższego wyjaśnienia, bo musza znać tę część historyi Polski, na którą nie można z wielką radością poglądać. W wielkiej bowiem części przyczyniła się unia do upadku Polski, albowiem chodziło nie tylko o wiarę, ale mieszano z wiarą tendencye polityczne. Król Zygmunt III jak wiadomo, bardzo gorliwie zajął się szerzęniem unii, lecz oddawszy sprawę tak ważną Jezuitom, nie mógł przeszkodzić, by nie używano do tego środków niechrześcijańskich. Niе nauką Chrystusa, nie miłością przyciągano do unii, ale tylko gwałtem, zniewagą prawosławia, ośmiewanieni i wyszydzaniem jego świętości, zresztą mękami i przelewem krwi bratniej. Sami polscy historycy przyznają, że środki nie były odpo więdnę, że one zgubiły ojczyznę polską. Najgorliwszym propagatorem unii był arcybiskup płocki Kuncewieź, on stał się potem ofiarą swej gorliwości zbytniej; a śmierć jego dała hasło Jezuitom i chodzącym za ich śladem szlachcie i zfanatyzowanym unitom do rozmaitych okrucieństw na Rusi; które wyrodziły domową wojnę. Rabowano, męczono, pieczętowano cerkwie, oddawano je w arendy żydom, zabierano majątki cerkiewne i fundowano łacińskie i jezuickie klasztory, dopuszczano się najstraszniejszych zbrodni; skutkiem tego były powstania kozackie pod Pauhikiem, pod Hanią, Ostrauiną i drugimi. Krew chrześciańska lała się potokami, wsie, miasta gorzały, naród widząc w unii niewolę, uchodził z ojczyzny, chroniąc się za granicę. Tak pustoszały piękne ruskie okolicy, a zaludniało się carstwo moskiewskie, gdzie naród szukał i znachodził schronienie. W połowie 17 wieku powstaje już nie tam jaki naczelnik kozacki, ale pod wodzą Chmielnickiego cała Ruś — naród ruski przeciw Polsce. Nie czas i miejsce tu opisywać te sceny, zresztą ogólnie znane, które zapędziły część Małej Rusi do Rossyi. Upadło potem

187

kozactwo, gdy nie stało Chmielnickiego, naród stracił nadzieję na lepszą przyszłość, cierpiał, przyjąwszy pozornie unię, porwał się jeszcze raz, jeszcze raz popłynęła bratnia krew, i nastąpił rozbiór Polski.

Przy podziale przypadła Galicya pod panowanie Austryi. Już wtenczas arcybiskup lwowski Sierakowski podał plan Maryi Teresie latynizowania Rusi, przedstawił, że Ruś jest niebezpieczną dla Austryi. Marya Teresa nie dała się namówić dała Rusinom Barbareum we Wiedniu, przyrzekła urządzić kapitułę ruską, była bardzo łaskawą jak to n. p. opicuje ks. Jan Gudz, kanonik lwowski. Następnie cesarz Józef II. staje się dobrodziejem ruskiego narodu i ruskiej cerkwi. Skasowawszy mnóstwo niepotrzebnych klasztorów zrobił fundusz religijny, ażeby kler otrzymał należyte wyposażenie i wyższą oświatę do swego powołania. Między innem było ustanowiono, ażeby kandydat stanu duchownego słuchał wykładów na uniwersytecie fakultetu filozoficznego i teologicznego po rusku. Lecz to trwało tylko do r. 1805, potem przeważyły inne wpływy i zaprowadzono dla wszystkich kandydatów stanu duchownego wykłady łacińskie.

Za Polski ruscy księża bardzo mało byli kształceni, ale rozumieli dobrze swój obrządek i kochali go, gdy zlatinizowano za Austryi teologię, przejęli się i teologowie łacińskim obrządkiem, co wpłynęło bardzo niekorzystnie na czystość naszego wschodniego obrządku. W latynizowaniu, czyli aplikowaniu tak zwanych „ naleciałości" nie znano granie — wszystko było wolno, i czem więcej kto latynizował, uchodził za rozumniejszego i lepszego katolika.

Taki ruski ksiądz uczony tylko po łacinie, na parafii częstokroć ani jednego tekstu nie umiał wymówić po rusku, a nie umiejąc, tem odznaczał się w obec parafian, że zaprowadzał nowości łacińskie. Bywało i tak, że ksiądz ówczesny nie umiał nawet czytać po rusku, jeszcze za mnie na mszałach pisali sobie niektórzy tekst cerkiewny łacińskiemi literami, gdyż inaczej nie potrafili przeczytać. Tak tedy musiał u nas nastąpić upadek obrządku. Taje działo się u nas. A za granicą? ..Wiadomo, że prócz dyecezyi mohylewskiej, cala Ruś i Litwa była w unіі, lecz już w rok po drugim rozbiorze Polski, skoro Rossya te prowincye zabrała, ona sama z siebie zczezłą; a w r. 1839, za cara Mikołaja powróciła reszta unitów na prawoslawie, tylko jedna chełmska dyecezya zatrzymala unіe najdłużej.

Sw. ojciec wiaząc tedy, że jest niebezpieczenstwo dla unii, że оnа wszędzie wali się, chciał temu zapobiedz przez założenie instytutu w Rzymie, w ktorymby z obu naszych dyęcezyj kształcili się młodzieńce nа duchownych, ażeby wykształceni w sаmеm centrum katolicyzmu, stali się jak najlepszymi podwalinami unii. I cóż się stało? Otóż właśnie, jeden z tych powróciwszy z Rzymu do Galicyi, dostawszy katedrę dogmatyki w r. 1861 czy w r. 1862 na wszechnicy naszej odezwał się w te słowa: Ecelesia schismaticorum est spelunca diabolorum; in eucharistia schismatica sedet ipse diabolus, proles sacerdotorum sunt spurii (cerkiew szyzmatycka jest jaskinią czarta, w eucharystyi szyzmatyckiej siedzi sam czart, dzieci księży są nieprawego łoża). Że cerkiew wschodnia na taką obelgę nie zasłużyła, jest rzeczą jasną. Byłoto nie po chrześcijańsku; przecież ten sam Chrystus jest podstawą tak cerkwi wschodniej jak i kościoła zachodniego, te same zasady wiary i moralności w jednym i drugim kościele; że nie uznawano dogmatu prymatu rzymskiego, to rzecz podrzędna, ale powiedzieć, że wszystko w wschodniej cerkwi jest diabelskiem, to już było zanadto dla tego znieważono czynnie tego wychowańca rzymskiego i on musiał opuścić Lwów i katedrę. Właśnie wtedy powstały u nas t. zw. agitacye obrządkowe. Już w r. 1848, jak w całej Europie, tak i u nas w Galicyi pojawili się ludzie, którzy stali w obronie swej narodowości. Narodowość nasza ściśle związana z obrządkiem. Przebudzenie narodowości pociągnęło za sobą przebudzenie i cerkwi, księża w tym duchu wychowani, rozglądnąwszy się w księgach, poznali rozmaite błędy i kontradykcye w obrzędach, wtedy powstała myśl oczyszczenia obrządku, od obczyzny łacińskiej i ja sam zająłem się gorąco tą myślą. Ks. metrop. Jachimowicz cytował mię pięć razy do siebie. (Д-ръ Дулемба приподнесъ о. Наумовичу стаканъ воды). Zacny i głęboko uczony ten mąż i bardzo przez wszystkich poważany, wysłuchawszy mię i przyznawszy mi słuszność, powiedział, że to słuszne, ale jeszcze nie jest na czasie, to nie może być dziełem pojedynczych duchownych, na to trzeba by zwołać sobór, ażeby wszystko załatwić, kazał mi spisać moje myśli; ja spisałem, odwołałem się na wszystkie sobory, konstytucye, udowodniłem wszystko tak, że nie pozostawało najmniejszej wątpliwości, że ta sprawa zostanie rozstrzygniętą na naszą korzyść. Tymczasem zaczęło duchowieństwo brać się do czyszczenia obrządków, zapał był ogólny. Ks. metr. Jachim. wydał kurendę, zakazując dowolne zmiany a obiecując zwołać synod, ażeby tę sprawę załatwić, tymczasem zaskoczyła go śmierć. Ale przed śmiercią przysłano breve z Rzymu, gdzie oto papież ś. p. Pius IX pisze: że oto wy Rusini macie obrządek grecki tak poważny i piękny, nie wiem co się z wami dzieje, nie wiem nawet ile was jest tych Rusinów, ile u was jest duchownych, czy mają oni jaką, edukacyę, jakie u was są księgi cerkiewne, czy księgi te wasze są potwierdzone od naszej stolicy apostolskiej? To znaczy, że tam w Rzymie wcale nas nie znali i nami nie interesowali się. Dalej powiada, niech metropolita przyjedzie do mnіe, bo słuchy dochodzą,

188

że tam jakieś zaczęły się spory obrzędowe, coś trzeba temu zaradzić. Go do ksiag, to rzecz tak się ma, że jeszcze za Benedykta XIV wydano w Rzymie Euchołogion grecki, w którym wszystkie obrzędy cerkwi greckiej w pierwotnej czystości były zachowane, według którego to euchologiona miały być wszystkie księgi greko-katolików drukowane, a w których jeśli ząszłyby jakie odmiany, miały być niewalnemi i nięobowiązującemi. Tak ma się rozumieć pytanie: czy mieli my księgi potwierdzone przez papieży? Rozumie się, my nie mieli, tylko mieliśmy i mamy księgi, tak ułożone, jak biskupowi jakiemu sie chcialo, ą o tem Rzym niby nic nie wiedział. — Umarł metr. Jachimowicz synod upadł, a następca Łitwinowicz chciał od razu przytłumić ten ruch za oczyszczeniem obrządku, między innymi skazał i mię, utrata parafii i na 2 tygodni rekolekcyj, chociaż kara ta nie została wykonaną. Później wpłynęły inne jeszcze okolicznożci na zatamowanie tego ruchu. Rozszerzono prawo prezentacyi patronów, zaczęło się prześladowanie tak zwanych „obrjadowców," los nieszczęśliwych księży zawisł od lada artykułu dziennika, zasługi utraciły wszelką cenę, zaczęła popłacać li tylko polityka, nastąpiła ogólna repressya, która do tego doprowadziła, że znaczna część duchowieństwa emigrowała, do Chelmu i tam zajęła się czyszczeniem porządku. Myślą rządu rossyjskiego nie bylo wprowadzać prawosławia, imperator Alexander П rozmawiając z Kuziemskim w Warszawie, zapewniał go, że on nie chce prawosławia, żąda tylko oczyszczenia obrządku tak niegodziwie zdeformowanego, jak należy wedle ustaw cerkiewnych, Gdy atoli przeciw tym reformom w Chełmie wydal papiez breve, w którem powiada, że wszystkie obrządkowe rzymskie naleciałości, które już są, mają pozostać i nadal, a ponieważ te naleciałości są sprzeczne z duchem naszej liturgii, z czego wytworzyły się i błędy przeciwko logice i wyszły sprzeczności między słowami i czynami, zrobiło to na nas nader niemiłe wrażenie, w przykrem zaś nąszem położeniu musieliśmy się poddać władzy. To brеvе dało zaś jurydyczną podstawę biskupowi Popiołowi, do zaprowadzenia prawosławia w Chełmie, albowiem unia brzeska stałą na mocy bull papieskich, gwarantujących czystość obrządków, wzmiankowane zaś breve jakby mazało wszystkie poprzednie bulle. Pytam się więc, czy jest to co złego, co występnego, dażyć do czystości obrządków, do czego mamy niezaprzeczone prawo? My nie chcemy wprowadzać obrządek szyzmatycki, jak w akcie oskarżenia podniesiono, bо szyzmatyckiego obrządku nie ma na świecie. Są obrządki rzymski i grecki, wiara jest katolicka i prawosławna, można być najlepszym katolikiem przy zupełnej czystości wschodniego obrządku.

Więc cóż dalej? Co za przyczyna, że jakoś z tą unіа naszą Rzymowi nie wiedzie się. Ani sobór florencki nic nie zrobił, ani sobór brzeski. Unia, okupioną ofiarami tyle krwi, zrobiwszy jeszcze bolesny rozbrat między dwoma słowiańskimi narodami, z czasem sama z siebie się rozpadła, u nas zostały jeszcze jej pożałowania godne niedobitki. Unia została tylko środkiem polityki na tal: długo, póki i nad nią nie przyjdzie pora przejść do porządku dziennego. A przecież papieże, a mianowicie Urban VIII. tyle sobie obiecywali po tej unii ruskiej, wiadome bo słowa tego papieża: O mei Rutheni, per vos ego orientem converteudum spero. A czy możliwe to? Czy nie są to tylko puste slowa? Nie inaczej, bo Budowano dom bez fundamentu, nie dziw, że on runął, bo runąć musiał. A fundamentem w chrżescianstwie jest miłość, a unia wielka, święta, jako była w pierwszych wiekach chrześcianstwa możliwa tylko przy bratniej miłości. Tymczasem przy wszystkich uniach tej miłości nie było, nie było więc fundamentu. Papieże myśleli, że to już największą będzie z ich strony łaską, gdy pozwolą wschodniej cerkwi zatrzymać swoje obrządki, a zapomnieli o tem, że cerkiew grecka nie mogła się z rzymskim kościołem łączyć jako sługa z panią, ale tylko jako siostra z siostrą. Cerkiew wschodnia nie mogła poddać się despotycznej woli Rzymu i odbierać od niego łaski. — Aby długo się nie rozwodzić nad tem, pozwolą panowie przysięgli...

Пpeдс. Pan do sądu powiada, a nie do panów przysięgłych.

Hayм. Czy tam Wysoki trybunale, pozwolę sobie zrobić małą analogię.

Пpeдc. Niech pan się trzyma rzeczy samej, bez analogij.

Hayм. To należy do rzeczy.

Пpeдc. No to pozwalam, niech pan jednak nie przekracza praw obrony.

Hayм. Nie długo będę mówił, chciałbym jak najkróciej.

Пpeдc. Pan masz prawo wypowiadać swoje przekonania.

Hayм. Wyobrażam sobie unię kościóła wschodniego z zachodnim, t. j. złączenie się ich pod jedną głową, zupełnie tak jak jest unia monarchii austryacko-węgierskiej. Cesarz Austryi jest nie tylko nominalnym ale i rzeczywistym królem węgierskim, on koronuje się jako krol węgierski, wypełnia wszystkie obrady podlug dawnych zwyczajów, on ma swoją węgierska gwardyę, swoje niezawisłe od Cislajtanii, wegierskie misterium; druga połowa ma tak samo wszystko swoje niezawisłe od Węgter, a stanowi jedną całość. Cesarz anstryacki kostiumem i mo-wą przedstawia się wobec Węgrów jako król wegierski — i to stanowi siłę węgierskiego patryotyzmu. W tym to śtosunku pojmuje i ja unie kościoła wschodniego z zachodnim. Ma być unia

189

prawdziwa, niechże będzie ona na prawdziwych podstawach, by nie była cerkiew grecka sługą, a kościół rzymski panią. Niech nie stoi w bullach papieskich: My pozwalamy concedimus, indulgemus, e singulari benignitate perraittimus cerkwi greckiej jej obrządki, bo jest to jej ubliżeniem. Niech kościół rzymski widzi we wschodniej cerkwi równą siostrę swoją, i wtedy tylko była by możliwa jedność. A jakaż to nasza unia? Czy sw. ojciec zowiąc się głową powszechnego, a więc i wschodniego kościoła prezentuje się kiedy w takiej postaci? Czy odprawia kiedy liturgię po grecku? I któż tam rządzi tą naszą unicką cerkwią w Rzymie? Nikt. Wszak w r. 1862 papież Pius IX nie wiedział nic o nas i wtedy dopiero, dowiedziawszy się aż z ruchów obrządkowych, że my jesteśmy, urządził congregationem de propaganda fide pro ritibus orientalium. De propaganda fide? Czy tak? Wszak fides jest, chodziłoby tylko de propaganda unione. I któż tam jest w tej kongregacyi? Czy mamy w ogóle w Rzymie jaką reprezentacyę ? Nie mamy nikogo. Nami rządzą, jeśli wyrazu tego użyć wypada, Włosi. Jest 39 kardynałów Włochów, są Francuzi, Hiszpani, Niemcy , dwóch Polaków, tylko Greka nie ma żadnego. To zarząd! Jeśli św. ojciec coś o nas dowie się z dzienników, wtedy napisze do naszego metropolity: przyjedź no do Rzymu, powiedz mi, co tam się dzieje u was. I to ma być ta unia, którą my, Rutheni, mamy jeszcze nieść na wschód! Tak rozumiem ten wyraz, który użyłem jeszcze w śledztwie, że nasza unia nie ma podstawy, jest anarchią. A w takim stanie, przy dzisiejszej polityce, przy intrygach Zmartwychwstańców, przy zupełnej bezbronności naszego kleru — unia zmarnieć i upaść musi, a upadnie nie inaczej, tylko wracając do prawosławiu. My nie raź już upominali się o nasze prawa, ale zawsze bez skutku, nas nigdy nie wysłuchano, przeciw nam nie przebierano w środkach. Moje przekonanie było, że koniecznie trzeba coś zrobić. Ja myślałem, że tą demonstracją w Hniliczkach doprowadzę do soboru, tam będzie można wykazać wszystko, co nam cięży na sercu. Jak długo Jezuici będą mieli przewagę w Rzymie, tak długo unia nie ma przyszłości, musi zmarnieć. Przez prawosławie, przez demonstrację w Hniliczkach, chciałem dojść do prawdziwej unii!

Пpeдc. Więc to był powód do napisania tego listu, ja muszę podnieść, że treść tej, korespondencyi nie odnosi się czysto tylko do kwestyi religijnej, także są ustępy o tendencjach politycznych, mianowicie ostatni ustęp (читаетъ).

Hayм. U nas, wiadomo, nie można rozłączyć obrządku od polityki, albowiem obrządek jest ściśle złączony z narodowością. I cóż w tem zlego, ze my staramy sie nasz obrządek oczyścić? Czy to sprzeciwia się jakim ustawom?

(ПредсЪдатель показываетъ дальшіи письма меньшой ваги и задерживается на письмЪ Nr. 3 къ г. Маркову, о. Наумовичемъ писанное, где есть мова o фузіи русскихъ газетъ и o субсидіяхъ для „Пролома.")

Пpeдc. Proszę wytumaczyć te subsydya dla "Prołoma."

Hayм. Rozumiałem to od towarzystw ruskich, od Narodnego Domu, od Stauropigii, zresztą od znaczniejszych i bogatszych naszych patryotów, jak to bywało i często bywa, że podpomagają różne wydawnictwa, a także rozumiałem pomoc moralną od naszych uczonych ludzi.

Пpeдc. W tej myśli brałeś pan to słowo?

Hayм. W tej myśli, nie w innej.

Пpeдc. Czy artykuł „Назадъ къ народу" pisany przez раnа?

Hayм. Pisałem artykuł „Назадъ къ народу"; chciałem by inteligencya zbliżyła się do ludu; u nas jest jakiś nieswojski duch arystokracji, jakoś odciągamy się od tego ludu, boimy się go puścić do naszych pokojów, każemy mu stać w kuchni; chciałem przełamać ten przesąd, ten niechrześciański zwyczaj, chociaż to moje wystąpienie wielu się nie podobało.

Пpeдc. Czy artykuł ten był drukowany?

Hayм. O tem było 5 do 6 artykułów. Poznałem sposób życia u protestantów, będąc u jednego protestanckiego pastora, niedaleko Berlina, widziałem jak tam z ludem obcują, siadają razem do stołu, wszystko po bratersku, to mnie się podobało; chciałem tu u nas to zaprowadzić. Zresztą jak ja mogę odłączać się od ludu, nasze powołanie jako chrześcian, a moje jako kapłana chrześciańskiego jest zbliżać się do ludu, a nie oddalać się, bo trzeba ten lud uczyć słowem i czynem, podnosić go.

Пpeдс. Czy to tylko do duchowieństwa odnosiłeś pan, czy także i do reszty inteligencji?

Hayм. Do wszystkich.

Пpeдc. Jest tu jeszcze list, w którym wzmianka o „łyсemiriu" i „wierszach", aby puścić między młodzież do seminarjum, proszę nam to wyjaśnić (письмо сье уже читано было при допросЪ г-на Маркова).

Hayм. List ten pisałem, wspominam tam o „łycemirach", jest to nazwa jasna, u nas jest dużo łycemirów. Jest wielu takich Rusinów, którzy nie chcą się do swego przyznawać, do swej narodowości, z bojaźni o chleb, schlebiają przeciwnej partyi.

(ПредсЪдатель показываетъ нЪсколько писемъ меньше или больше приватного содержанія).

Пpeдc. Nro lista 13 jest mowa "to będą torpedy przeciw Jezuitom i Rzymowi," co pan rozulntał pod torpedami?

Hayм. Sprawę w Hniliczkach, ażeby tym sposobem zwrócić uwagę Rzymu na nasze krzywdę.

Пpeдc. List Nro 16 do Audykowskiego.

190

Hayм. To czysto kwestya dogmatycza, chciałem, żeby tym sposobem walka między kościołem zachodnim a wschodnim wyszła na wierzch, ażeby coś zaradzono stanowczego, napisałem to i wysłałem Audykowskiemu, ale później pojechałem do Lwowa, byłem u Markowa, a nawet list pisałem, by to nie drukował, by zniszczył.

Пpeдc. Pan przyznaje, że to było za ekscentryczne?

Hayм. Nie na czasie jeszcze.

Пpeдc. Dlaczego pan w tym liście mówi, żeby całą sprawę w tajemnicy zatrzymać, że panu jeszcze nie pora wystąpić.

Hayм. Wystąpić otwarcie w tej sprawie obrządkowej jeszcze nie mogłem, bo nie uporządkowałem był swoich interesów. (ПредсЪдатель хочетъ читати, o. Наумовичъ супротивляется тому, предсЪдатель констатуетъ, що то чисто религійной натуры).

Прокур. Obstaję przy odczytaniu tego artykułu. Wnoszę raczej na odczytanie tego na tajnem posiedzeniu.

Boт. Литв. Dlaczego pan nie rozwinął akcyi o prawosławiu w swojej gminie w Skałacie, ale w Hniłiczkach?

Hayм. Bo tam już był grunt przygotowany przez hr. Delia Scalla.

Литв. Mojem pytaniem zamierzam do tego, że w sprawie religijnej demonstracye nie są znane, że tutaj użyto ludu jako środku demonstracyjnego , który nie wiedział, co to wszystko jest.

Hayм. Żeby nasz lud był z przekonania unicki, to każdy może różnie o tem myśleć.

Литв. To zawisło od tych, co kierują tem wszystkiem.

Hayм. Nie panie! to ód historyi zależy. Lud nie rozumie się na maleńkich różnicach dogmatycznych — on przedewezystkim jest chrześciańskim i nie zna różnicy między unią i prawosławiem. Ja byłem na parafii, na samej granicy Bukowiny, a tam są prawosławni. Nasi ludzie, unici, chodzą do nich, oni do nas na odpusty i przy innych sposobnościach, na wesela, pogrzeby i t. d. Gdym raz moim parafianom zarzucał, że chodzą gromadnie do Kreszczatyka na odpust, odpowiedzieli mi: такъ тамъ русская вЪра якъ y насъ. A вотже, mówię, видите, тамъ священникъ съ бородою, а я безъ бороды! То ничо, odpowiedział jeden: не голЪтся панъ отчику зъ 3 мЪсяцы, a будете также мати красную бороду. Tak lud rozumi różnicę między unią a prawosławiem , що то одна вЪра, a tego nikt mu z głowy nie wybije.

Пpeдc. Dalej jest list do redakcyi „Prołoma." Tu jest tylko ustęp przeciwko konfiskacie i dalej: „Дивная рЪчь, що жиды вписуются въ Русиновъ чи не маютъ они якого нюху." Co to znaczy "якого нюху."

Hayм. To znaczy, że nasza ruska narodowość może i musi się podnieść, a gdy żydzi między nami i z nas żyją, to będą musieli z nami trzymać.

Пpeдc. Tu jest też, między papierami u ks. Ogpnowskiego znalezionymi 2 listy ks. Naumowicza; mianowicie Nr. 3 z 7. listopada, w którym dziękuje, że nie umieścił jego wiersza, który niestety mu sie nie udał i był niebezpieczny, potem, że jedzie do Warszawy celem odwidzenia córki, i tam zobaczy się "съ хорошими людьми" i poleci prenumeratę pisma ks. Ogonowskiego. Drugi list również donosi o wyjeidzie, mianowicier że się wybiera do Warszawy i że zabiera fotografie znakomitych patryotów, prosi więc Ogonowskiego o fotografie patryotów bukowińskich mianowicie: Danyła Młaki (Worobkiewicza), Hankiewicza, Szankowskiego , Ustyanowicza, gdyż tego żąda od nich „извЪстная Русская Солдатка."

Огoн. Ten wiersz został umieszczony i ja nawet sądziłem, że dla tego u mnie odbyła się rewizya. Wiersz ten był wprawdzie drukowany, ale zmieniony, a potem dostałem list od ks. Naumowicza, że u niego była rewizya, myślałem tedy, gdy i u mnie robiono rewizyę, czy to nie z przyczyny tego wiersza.

Пpeдc. Dalej jest do p. Płoszczańskiego kartka (въ польскомъ переводЪ): "Miłościwy Panie! Nie chcecie umieścić w „Słowie" tego artykułu, a ja panu powiadam, że pan nie pojmujesz doniosłości słów tych. Ja pana zapewniam, że to jest pocisk w saino serce Rzymu i Polski. Pomyśl pan, że naszej gnijącej Rusi trzeba galwanicznych prądów, by się przebudziła." Co to był za artykuł?

Hayм. Całkiem religijny.

Пpeдc. Tu także wzmianka o Polsce?

Hayм. To jest obrządkowa rzecz, bo obrządek rzymski nazywa się u nas także polskim.

Защ. д-ръ Искр. Proszę o głos.

Пpeдc. Proszę.

Д-ръ Искp. Jabym ptosił o odczytanie w oryginale. W tłumaczeniu jest „Rossya się rozraduje," jak to w oryginale?

Пpeдc. "И Россія возрадуется." Cóż pan rozumiesz pоd Rossya?

Hayм. My rozumiemy naszych ludzi, którzy ztąd przesiedlili się do Rossyi.

Пpeдc. Więc za graniсą?

Hayм. Tak jest.

Пpeдc. U syna znaleziono ten pugilares. On tłumaczyl się, źę to pański i w nim były te korespondencye.

Hayм. A więc, tak one tam dostaly się! Bylo to dla mnie zagadką.

Пpeдc. Dalej jest bilet Ruskiej Soldatki na drugiej stronie pisany. Tu sa zycenia wesołych

191

świąt (въ польскомъ переводЪ): byście wesoło żyli w waszem kółku rodzinnem z następującym nowym rokiem." Dalej tu jest list (o. Наумовичъ просматриваетъ).

Пpeдc. (читаетъ). Posyłam wdоwi grosz do Waszego rozporządzenia, użyjcie, na co najważniesze i najpotrzebniejsze.

Пpoк. Co to jest?

Пpeдc. To jest list, znaleziony u pana Włodzimierza Naumowicza.

Hayм. Ja prosiłem w śledztwie i dawałem ważne przyczyny, aby ten list, całkiem prywatnej treści, nie czytano. Co do wdowiego grosza, t. j. 25 rubli, przysłała mi ta osoba za książki, za 10 roczników, lecz że ją naprzód uwiadomiłem, że od niej z przyczyny przyjaźni pieniędzy za moje książki przyjąć nie mogę, a ona nie chciała je mieć za darmo, więc użyła sposobu przysłania niby na inny jaki cel —dо „любого употребленія."

Пpeдс. Czy ten list będzie czytany, to już po pauzie osądzimy.

Перерва съ 11 1/4 — 12 ч. 10 мин. дня.

Пpeдc. Pan prokurator odstąpił od odczytania listu.

Д-ръ Искр. Ja czuję się spowodowanym podziękować (веселость).

Пpeдc. Jeszcze jeden list, także u syna we Wiedniu znaleziony, a napisany przez ks. Terleckiego. Nie wspomniał nam pan jeszcze о stosunku z Terleckim.

Haум. Ks. Terlecki jest jeszcze od roku 1848 moim przyjacielem. On był w powstaniu polskiem, potem został doktorem medycyny i teologii w Paryżu, tam założył seminaryum słowiańskie, gdyż miał zamiar przeprowadzić unię w Bułgaryi i działał z ręki Rzymu, a potem działał jako missyоnarz w Bułgaryi. Bywał często w Rzymie. On jest jeden z najuczeńszych teologów, a nadzwyczajnie przejęty miłością swego obrządku. W 1848 roku dostał się do Austryi, był tu u Bazylianów, potem na Węgrzech, a nareszcie dostawszy od cara Aleksandria II. amnestye, wrócił do Róssyi, był w Kijowie, potem u ks. Demidowa, a teraz mając siedmdziesiąt kilka lat, odpoczywa staruszek w Żytomierzu. Nigdy korespondencyi z nim nie przerywałem, gdyż była mi bardzo miłą.

Пpeдc. Otóż tu jest list z 20. grudnia 1880 r. z Żytomierza. Wspomina o pracy, jaką mu konsyistorz nałożył. „Dzięki Bogu, że wasze narodowe wieże tak się udało, dzięki Bogu, że naród przychodzi do poznania praw swoich, swej historyi, pracujcie i walczcie przeciw nieprawdzie, a sprawiedliwość was nie zostawi. Może bec, że nie zobaczycie owoców waszych trudow, ale zobaczą wasi następcy..." Dalej mówi o obrazach, które miał wysłać ks. Naumowiczowi, „Dokładnych rozmiarów i wagi nie moge podać, w przybliżeniu długość l 1/2 arszyna, wagi 8 pudów.... Najlepiej sądzę będzie zabrać 2 Poczajowa..." Otóż to co do przesyłki obrazów?

Hayм. W Skałacie wybudowaliśmy cerkiew, a życzeniem mojem było, by dostać do niej wzory bizantyńskiego stylu, więc pisałem mu, by mi według tukich wzorów bizantyńskich kilka obrazów się wystarał. On mi na to odpisał, że jest kilka takich obrazów, które moźa posłać i te właśnie przysyła. Chciał początkowo przysłać na Radziwiłłów, ale później ułożyliśmy, by przez Poczajów. Były one tedy w Poczajowie, a trudno było odebrać, gdyż było to z kosztem połączone. Otóż myślałem, czy nie da się z Podkamienia przez znajomego sprowadzić. Ale że nie było sposobności, żona pojechała koleją, i odebrała w Poczajowie. Te obrazy są w cerkwi i służą za model dla malarza, który by miał cerkiew malować, a jest ich cztery, a piąty lichy.

Пpeдс. Więc te korespondericye odnosiły się do odbioru tych obrazów i pan się z nich wytłumaczył. Tu jest jeszcze jeden list, który u pana przydybano. Jeden ustęp z tego listu jest w akcie oskarżenia z datą „Warszawa 22. czerwca 1881 r. „Wczoraj otrzymałam tak drogi list i odpowiedź, dziękuję za obiecany przyjazd oczekujemy z niecierdliwościa. Przyjm pan...."

Hayм. Wlasnie cieszyli się moja córka i przyjaciele z Warszawy, że mam ich odwiedzić.

Пpeдс. Ale dalej: „Przysłałam Płoszczańskiemu kilka wycinków z gazet, by przepatrzył, przeczytał i przyjąwszy do wiadomości, przysłał. Ja wiem, jak ważny to jest materyał do wiadomego celu. Wycinki są przeważnie do interesującej nas sprawy." — Więc do wiadomego celu?

Hayм. Chodziło o to, by wystąpić w obronie chełmskich księży.

Пpeдc. Panie Płoszczański, co pan ma na to powiedzieć, że panu przysłano kilka wycinków?

Плoщ. Otrzymałem, ale użytku nie robiłem.

Пpeдс. Nie odczytaoo jeszcze korespondencyj, które zostały przytrzymane u pani Olgi Hrabar, ponieważ dotyczą w ogóle całej sprawy, więc zatrzymałem. Pierwszy jest list od p. Antoniego Budiłowicza, tu są także i familijne kwestye, więc je pomijam, a tylko to odczytam, co byłoby nie jasnem i potrzebuje wyjaśnienia, jak n. p. N. N. Lub..., jeszcze nie przybył do Warszawy i nie oddał listu tatka. P... był dwa razy, ale tylko przejeżdżał i nie wstąpił.

Ольга Гp. Der erste ist Lubowicz.

Пpeдc. Ist P vielleicht nicht Ploszczański?

192

Ольга Гр. Ich weiss nicht.

Пpeдc. Weil der Brief vom 18 Dezember ist. Paule Płoszczański, paneś się nie widział z Budiłowiczem?

Площ. Nie.

Пpeдc. Der zweite Brief ist von Izaa (въ польскомъ переводЪ): „Dziękuję Ci za Twoją troskliwość. Ty raczyłaś uwiadomić mię, żeś otrzymała list, a także o zmianie pomieszkania Mirosława. Wszystko to dowodzi o Twojej przecudnej dobroci... Zmiana pomieszkania zajmująca dla mnie bardzo, bom pisał list, w którym ważne i bardzo ważne są zawarte wiadomości. Jeżeli będziesz pisać do niego, to napisz mu, żem mu pisał list pod dniem 5. listopada...

Dalej jest list od pana Rakówskiego. (къ г-жЪ Грабаръ) Es ist ein Beweis, dass Rakowski Briefe durch Ihre Vermittlung schickte; (въ польскомъ переводЪ) „ Załączam list do Mirosława i teraz zawsze przez Ciebie będę do Mirosława listy posyłać, bo przedtem posłany list był w Węgrzesh rozpieczętowany. Otóż ja dalej przez Ciebie będę z nim korespondencye prowadził, bo tamte listy zostały otwarte, a nawet od niego przyszedł taki otwarto list, więc gdzieś na Węgrzech widocznie został otwarty."

Dalej jest list z Izaa z datą 2. stycznia 1882. Es ist eine Neujahrsgratulation, to jest list pisany do Mirosława w celu odesłania do niego.

Ольга Гp. Ja.

Пpeдc. Es ist wieder ein Brief von Czerteż vom 21. November von Iwan Sokołów. Er schickt einen Brief an Mirosław durch Ihre Hände und ersucht um Absendung desselben, und falls er zu gross wäre, bittet er in ein anderes Couvert hineinzulegen. „Sekretów wielkich nie ma, jednak życzyłbym sobie widzieć Iwana Iwanowieża, jego rozmowy pragnie maja dusza!... Dalej jest list do Włodzimierza Terleckiego z datą 17. (29) listopada 1881. „Po odebraniu waszego listu udałem się do Kijowa w sprawie naszej..." Tu dalej jest ustęp, nawiedziony w akcie oskarżenia (въ польcкомъ переводЪ: „Ci wasi Madiarowie, półdzikuny, na pół cywilizowani... oni nienawidzą Rossyan, bo czują, że kiedyś zginąć muszą w morzu słowiańskiem, chcieliby oni zatem cały świat podbudzić do wystąpienia przeciw kolosowi, który z nimi prędko uporałby się jak z kariera, są to ich ostatnie drgania śmiertelne. Nie tylko Madiary, cała Austrya istnieje tylko dla tego, że chce tego Bismark i Niemcy. Gdy przyjdzie czas, kiedy Bismark lub jego następca wyciągnie rękę po niemieckie prowincye Austryi, ona musi runąć. Sie errinnern sich an diesen Aufsatz?

Ольгa Гp. Ja, das heisst, die Gefahr für Oesterreich droht von Deutschland, das ist ja allgemein bekannt.

Пpeдс. Powiada w tym liście, że niebezpieczeństwo grozi od Niemiec i to rzecz znana.

Прис. суд. Kto ma być ten olbrzym?

Пpeдc. Es steht im Briefe vоm „великанъ" wer ist darunter verstanden, unter diesem Riesen, der mit den Ungarn so wie mit den Zwergen ter fahren wird?

Ольга Гp. Die Slaven.

Пpeдс. Ja jeszcze raz odczytam; вторично читаетъ приведенное мЪсто письма и oбpaщаетъ особенно вниманіе на слова: „Dla tego chcieliby (Madiary) podburzyć cały świat przeciw temu olbrzymowi, ktdry ich jak małe karliki zdusi."

Teraz następują dwie korespondencye, na które tak często się powoływano i mówiono; są to listy, odnoszące się do Zaleszezyk, list ks. Knihynickiego i ks. Andrejczuka. Podam list w całości w tłumaczeniu, najprzód list ks. Knihynichiego: „Czcigodny panie! Dokoła Zaleszczyk jest 40 szańców, wykopanych w r. 1855 od miasta pół do jednej mili oddalonych. Ludzie i panowie sobie odkupili. Br. Brunicki wał całkowicie rozkopał i zasypał, co go kosztowało 1000 zł. Sami austryaccy oficerowie uznali, że przy teraźniejszej dalekonośnej broni okopy te przyniosłyby bardzo mały pożytek. Nasz pan baron Brunicki okazuje wielką gorliwość dla polskiej sprawy, zbudował własnym kosztem ochronkę dla dzieci ruskich i polskich, przyrzekł na zaważę utrzymanie dla czterech Felicjanek i 20 do. 30 dzieci. Widząc miejscowy duszpastyr (ks. Knihynicki pisze tu sam o sobie w trzeciej osobie p. r.) że ta ochronka ponauczała ruskie dżiewczątka modlitw polskich z zaniedbaniem ruskich, jawnie zabronił posyłać dzieci do tej ochronki, lecz służba dworska i niektórzy ze wsi mimo to posyłają."

Пpoк. Mnie chodziło o skonstatowanie, że ks. Knihynicki donosi w trzeciej osobie.

Пpeдc. Das ist diese Coorrespondenz, welche der geistliche Herr Knihynicki an Marków gesandt hat. — Sie sagten, sie sei gefunden in Ihrem Zimmer.

Pan Marków powiada, że albo sam ten list przez zapomnienie zostawił w pomieszkaniu p. A. Dobrzańskiego, albo że p. Dobrzański przez zapomnienie wziął z książką (Polen und Ruthenen v. Schujski), którą dla pana Adolfa przygotował był.

Ольга Гp. Ich weise nicht.

Mapк. Dla wyjaśnienia lepszego prosiłbym o przeczytanie protokołu. Zresztą tu muszę to zaznaczyć, że on (Knihynicki) pisał dla tego w trzeciej osobie, bo to była korespondencya do gazety.

Пpeдc. Ks. Knihynicki jest zawezwany, więc to riejlepiej powie. Dalej jest list od ks.

193

Andrejczuka do ks. Naumowicza po rusku. Ja odczytam w polskiem tłumaczeniu.

Д-ръ Иcкр. Proszę o całkowite odczytanie.

Прeдс. Będzie i bez prośby odczytany. Apostołom równy Ojcze! (ПредсЪдатель прочиталъ все, весьма длинное письмо). Proszę pana, więc tutaj wspomina się o Zaleszczykach, jest opisanie Zaleszczyk, okolice, o moście historycznym, o okolicy Kreszczatyka i t. p., i właśnie ta korespondencya razem z tamtą od księdza Knihynickiego znalazła się u p. O. Hrabar. Chciej mi pan wytłumaczyć, co za cel opisywania tej okolicy, co to jest historyczny most i t. p.

Hаyм. Mówiłem, że nіe mogę sobie wytłumaczyć, jakim sposobem dostał się tam list, podobnie jak nie mogłem sobie wytłumaczyć, jak znaleziono listy Lewickiej i Terleckiego do mnie pisane, aż w Wiedniu u mego syna. Stało się tamto tak samo przypadkiem, jak i to. Albo po prostu zapomniałem, albo zgubiłem u pana Dobrjańskiego, bo i to często zdarza mi się, albo mpże być, że dałem go Markowowi, gdyż tam były także traktowane rzeczy gospodarskie, otóż posłałem, czy nie zużytkowałby tego dla swojej gazety. Co się tyczy tego listu, był on taki, jak wszystkie listy Andrejczuka, Andrejczuk ile razy pisze, to zawsze tak napuszyście i bombastycznie. On nie może zapomnąć mojej powieści „Креслатыи тополЪ." To jest powieść, którą napisałem, dając obraz, jak ksiądz ma postępować z parafianami, jak ma zakorzenione pijaństwo wykorzenić i w ogóle być przykładem dla swojej trzody. On tem został tak przejęty, że w każdym liście do mnie wspomina o tych „КрЪслатыхъ тополяхъ," które wziął sobie do serca i za wzór swego działania jako duszpasterz i trzyma się wiernie swego programu. Co do mostu, tak się rzecz ma: Gdy w młodych latach, a było to w roku 1846 r. przyjechałem do Zaleszczyk, wtedy to wszystkich ogarnął był szał konstytucyjny. Tu we Lwowie było mnóstwo towarzystw. Ja również należałem do takiego towarzystwa „braci," którego celem było oświecać włościan, w celu odbudowania Polski. Otóż ja byłem przejęty tem marzeniem, a był to, jak powiadam, chwilowy szał i stosując się do poleceń towarzystwa, zacząłem robić propagandę. Stanąłem tedy na moście, gdzie stało mnóstwo włościan z Bukowiny i tutejszych. Zaczynam do nich mówić о Polsce, ale widzę, że się śmieją, ja jednak nie ustępuję, aż tu zaczyna jeden drugiego na mnie potrącać. Wreszcie stary wójt z Kreszczatyku porwał moją konfederatkę z głowy i rzucił w Dniestr zawoławszy: O тамъ твoя Польща! Ja wtedy zastanowiłem się, co to ma znaczyć, że ten lud trzeba poznać i poszedłszy bez czapki ze wstydem do domu, zacząłem zastanawiać się nad tym ludem, przejąłem się miłością ruskiej narodowości i ztąd to poszło, że ten „most dał Rusi Apostoła." Ale zresztą to jego sposób pisania taki, bo on o jednej sprawie dziesięć razy pisze, a cała rzecz była ta, że ja mu posłałem 5 zł. w. a. na fotografie, bo jadąc do Warszawy miałem takowe zawieść ks. Cybykowi, który nadzwyczaj lubi fotografie. On jest gorącym ruskim patryotą i moim szczerym przyjacielem, znany mi jeszcze z młodych jego lat, gdy nawet miał żenić się w mojej parafii. Bywałem w domu jego teścia, którego szczęśliwie leczyłem homeopatycznie. Ztąd przyjaźń. On tedy odpisując mi, pisze, że tych fotografij nie ma, jednak dostać je można w redakcyi „Родимого Листка".

Pisałem do ks. Ogonowskiego, lecz ten mi pisze, że nie ma, ale później się postara. Ja jednakże musiałem jechać, otóż ta rzecz wyjaśniona. Jak zaś ten list dostał się do p. Hrabar, nie mogę dokładnie podać, choć muszę się przyznać, że jestem zabudkiem, że o rzeczach mniejszej wagi, com wczoraj zrobił, dzisiaj już nie wiem. Najlepiej to poświadczą listy do Szpundera, mianowicie, żem dwie korespondentki tej samej treści jednego dnia napisał i żadną nie oddałem na pocztę. To często mi się zdarza.

Пpeдc. Co dało powód do napisania tego listu, on sam powie, gdyż jest wezwany. Ale co to ma znaczyć o tych armatach?

Hayм. To był odpust, więc pożyczono moździerz ze Zaleszczyk, ale za mocno nabito, więc pękł, a ponieważ tam są góry, więc chcieli pewnie tak wystrzelić, aby całe Zaleszczyki się strzęsły. Otóż dodali prochu i — pękła. Ale aby ta tak zwana kanona była niebezpieczną, tego nie pojmuję.

Пpeдc. Pan Marków twierdzi, żeś mu pan przysłał list, uwiadamiając o tem, żeś pan pisał do Andrejczuka.

Hayм. Pisałem , ale nie w innym celu, jak w tem, co już mówiłem, lecz wątpię, czy pisałem o tem do Markowa.

Пpeдc. Panie Marków, co pan na to?

Mapк. Że to połączone jedno z drugiera, a ja tylko to wiem, że ks. Naumowicz przysłał mi do możliwego użycia w „Prołomie."

Пpeдc. Ale wspomniał pan, że pisał ks. Naumowicz do Andrejczuka.

Mapк. Ja tylko tak domyślałem się.

Пpeдc. Właśnie, gdy była mowa o tem, powiedział pan, żeś pan pisał do księdza Naumowicza?

Mapк. No tak, być może.

Пpeдc. Sprawdzenie zeznań Markowa: „Był przesłany do mnie list księdza Andrejczuka, co ksiądz Naumowicz do mnie pisał, nіе wiem, a zapewnię może później dałem do odczytania panu Adolfowi Dobrzańskiemu.

194

Огoн. Co do tego historycznego mostu, muszę to powiedzieć: ks. Naumowicz wydawał pierwszy rocznik „Nauki" i tam pomieścił swoją własną biografię wspominając w niej o moście w Zaleszczykach, który zrobił z niego Rusina patryotę. — On przemawiał do ludu i ja tamtego roku podając w mojej gazecie życiorys ks. Naumowicza, również wspomniałem o tym moście historycznym.

Пpeдc. Ksiądz proboszcz zna okolice Zaleszczyk?

Hayм. Znam.

Пpeдс. Bo tu jest oddane.

Hayм. W porównaniu do Tautr, bo ja tam byłem. Tu niby więzienie między górami, tam wielki rozległy widok ku Bukowinie. To jest zwyczajna jego dykcya, on kilka razy mi tak pisał i zawsze mi tak pisze.

Пpeдc. Wczoraj wspomniał pan, że Mir. Dobrzański był u pana w Skałacie, w lecie zeszłego roku i wspomniał pan między innem, że jego powołaniem jest specyalne zbierać spostrzeżenia w sprawie socyalistów i nihilistów. — Czy w okolicach Skałatu są jaсy socjaliści lub nihiliści — czy była w tej rzeczy jaka sprawa sądowa?

Hayм. Nie mogę powiedzieć tego, czy są socyalisci.

Пpeдc. Bo cóż mogło powodować p. Mirosława, udać się do pana, który nie znał nic, by wdać się w to.

Hayм. Jestem ludowym pisarzem, stykam się z ludem. On wie o tem, że lud znam. Lud do mnie pisze, otóż od kogo mógłby się lepiej poinformować, jak nie odemnie. Jemu chodziło o to, czy nie wnikły te idee już w masę ludu, bo słyszał, że tu były processy socyalistyczne, a w nich właśnie rolę odgrywali dzieci włościan. On nawet dał mi przyczynę, dla czego się o to pyta. Mówił mi właśnie, że z Galicyi, gdzie teraz mnóstwo chłopskiego proletarjatu bez ziemi, idzie masa ludzi na zarobek do Rossyi, od granicy wszędzie galicyjscy robotnicy, zachodzą tysiącami i w głąb Rossyi i tam zostają, więc łatwo mogliby zarazę sócyalistyczną w masę rossyjskiego ludu zawlec.

Пpeдc. Pan nie występujesz jako redaktor?

Hayм. Jako współpracownik.

Пpeдc. Kiedy właśnie się pan nie podpisujesz?

Hayм. Ja się czasami podpisuję a czasem i nie podpisuję dość, że na tem polu pracuję i mam wiadomość o czynnościach ludu naszego.

Пpeдc. Mir. Dobrz., jak widać z listu, jest członkiem komitetu słowiańskiego w Petersburgu, jest nawet referentem, co do zapomóg. W r. 1880 pisał on tutaj do pana Płoszczańskiego, później także w 1881 r. do Riaszewskiego, a będzie to odczytane w pierwszych listach. On pisze tam, by namówić braci Słowian, by przystępowali do komitetu słowiańskiego, że nawet gotów udzielić zapomogi tak pieniądzmi jak i wpływem. Jednakże powiada, by się nikt nie dowiedział, bo w liście do p. Płoszczańskiego pisze, że jeden, który chciał redagować na Bukowinie pismo, udawał się o zapomogę. Znalazłaby się zapomoga, jednak by nie robili sobie roszczeń, odmówiono mu. Otóż nasuwa się podejrzenie, że on był tutaj właśnie w r. 1881 w tej myśli, w tem powołaniu jako członek komitetu słowiańskiego a pieniądze, które rozdawał i przysyłał, pochodziły z komitetu słowiańskiego.

Hayм. O tem dopiero tutaj się dowiedziałem, że był referentem, pierwszy raz słyszę teraz; on mi tylko mówił, że jest członkiem komitetu słowiańskiego.

Пpoк. Mówił, że jest członkiem?

Hayм. Ale że referentem, tego mi nie mówił.

Пpeдc. To już było odczytane, ale ja jeszcze raz odczytam, bo pan nie mógł przedtem oświadczyć się: „jeśli pan ma wpływ na chełmskich braci, to nakłaniaj pan, by się wpisywali do komitetu słowiańskiego w Petersburgu, wpłata 10 rubli... jestem także członkiem komitetu i interesuję się nim..."

Hayм. Do ko