Стенографическiй отчетъ изъ судовой росправы
по дЪлу Ольги Грабарь и товарищей
Главная Движения Регионы Деятели Ссылки Отзывы Форум

"Стенографическiй отчетъ изъ судовой росправы по дЪлу Ольги Грабарь и товарищей."

Rambler's Top100

Тридцатое засЪданіе
(6 (18)-го іюля; — начало въ 8 ч. 30 мин. утра.)

ДальнЪйшее чтеніе актовъ

332

Пред. Według §. 229 ust. o p. k. jawność rozprawy głównej wolno wykluczyć tylko ze względów na obyczajność lub porządek publiczny. Trybunał postanowił w tym wypadku za zgodą stron zarządzić tajne posiedzenie, jak to właśnie ustawa pozwala, według §. 230, celem odczytania artykułu ks. Naumowicza: „Клеветникамъ восточной церкви." Po odczytaniu publicznem tego orzeczenia wszyscy słuchacze powinni się oddalić. Pozostają wykluczeni osoby przestępstwem w swych prawach pokrzywdzeni, sędziowie zostający w służbie, umysłowo pracujący urzędnicy Prokuratoryi rządowoj i Ministerstwa sprawiedliwości, tudzież osoby wpisane w wykazie obrońców. Tak oskarżony, jak strona cywilna lub oskarżyciel prywatny, mogą żądać, ażeby trzem osobom, posiadającym ich zaufanie, wstęp był dozwolony. Wobec tego przerywam na 5 minut posiedzenie i proszę o wskazanie mi mężów zaufania.

ПослЪ поновного открытія засЪданія, читаетъ предсЪдатель имена сообщенныхъ ему Д-ромъ Лубинскимъ мужей довЪрія, прочихъ же завзываетъ оставити залю. Также обращаетъ вниманіе стенографовъ и кореспондентовъ, що согласно съ требованіемъ закона, нельзя давати отчета o происходившемъ въ Taйнoмъ засЪданіи.

Въ виду того обстоятельства, можемъ лишь сообщити, що прочитанное сочиненіе о. И. Гр. Наумовича: „Клеветникамъ восточной церкви", надъ которымъ происходили весьма оживленныи пренія, было чисто дoгмaтического содержанія, и що о. Наумовичъ крЪпко стоялъ при мнЪніяхъ, высказанныхъ въ томъ-же сочиненіи.

Д-ръ Луб. застерегъ себЪ по тому поводу, що сіе сочиненіе, нестоящее съ розбирательствомъ ни въ малЪйшей связи и призначенное самымъ авторомъ долго до процесса на уничтоженіе, было все-таки читано, жалобу неважности.

Къ 10. часамъ утра открыто предсЪдателемъ явное засЪданіе и приступлено къ чтенію дальнЪйшихъ актовъ, именно курендъ львовской митрополитальной консисторіи, предложенныхъ суду вслЪдствіе требованія того-же отъ 29-го іюня 1882 г. Nr. 5546.

Прочитано куренды бл. п. Митрополита Григорія Яхимовича отъ 30. марта 1861 г. и 10. января 1862 г., имЪвшіи предметомъ предпринимаемое въ то время русскимъ священствомъ очищеніе русского обряда отъ латинскихъ нововведеній.

Hayм. Pozwolę sobie co do kurendy ś. p. metropolity Jachimowicza dać niektóre wyjaśnienia. Jak już przy innej sposobności wspomniałem, w 60. latach wszczął się u nas spór obrządkowy. Chodziło o to, czyli obrządek, ktorego całość i czystość zagwarantowali papieże: Klemens VIII., Urban VIII., Benedykt XIII. i XIV. ma mieć swoją własną cerkiew unicką, obowiązującą siłę, czy ma panować zupełna dowolność wprowadzania doń wszelkich z jego charakterem i duchem sprzecznych tak zwanych naleciałości. Ja stałem w obozie tak zwanych obriadowców i broniłem całości i czystości obrzędów nie tylko w piśmie, ale pokazywałem piękność tychże w praktyce jako paroch w Przemyślanach. Za to wezwany byłem do odpowiedzialności i stawałem pięć razy przed metropolitą, który wysłuchawszy mnie po ojcowsku, przyznał mi słuszność, tylko nadmienił, że to jest noli me tangere w oczach Rzymu, że Rzym gotów nie tylko nie dozwolić żadnych zmian, ale nawet zagrozić jemu, metropolicie, suspenzyą. Ja mówiłem, że mi sie nie zdaje, aby tak być mogło, by jeden papież niweczył to, co jego poprzednicy zatwierdzili, i że powaga metropolity Halickiej Rusi zdaje mi się nadto wielką jako głowy ruskiej unickiej cerkwi, aby mogła nastąpić taka ewentualność. Po kilkukrotnem przesłuchaniu oświadczył mi nakoniec Metropolita, że bądź co bądź on nie może pojedynczym duchownym zezwolić na nowacye, a właściwie weteracye, aż póki one nie będą wprowadzone w całej unickiej ruskiej cerkwi, t. j. w obu naszych i węgierskich dyecezyach, a to nie stanie się prędzej, aż zwołany będzie ad hoc synod. Co do zwołania zaś synodu zachodzi ta trudność, że mógłby być tylko synod prowincjonalny, bo Węgrzy pewnie nie zechcą albo nie będą mogli w nim brać udziału, a w Galicyi nie ma tylko dwóch biskupów, a do synodu trzeba najmniej trzech. Lecz on, Metropolita, widzi sam, że potrzeba zwołania synodu jest konieczną i że w tym celu właśnie odniesie sie do stolicy Apostolskiej. Kurenda tedy ta wyszła w tym samym duchu, że zakazują sie wszelkie zmiany w obrzędach tak długo, póki o tem nie orzecze zwołać się mający synod prowincyonalny.

S. p. Metropolita Jachimowicz był całą duszą za tem i sam jeszcze mnie wskazywał na przeróżne mankamenta w naszych księgach, a chociaż na pierwszą wieść o zmianach obrządków w parochii przemyślańskiej skazał mnie na 14 dni rekolekcyi, cofnął ten wyrok i jeszcze pochwalił mnie za moją gorliwość. Synod przyobiecany byłby przyszedł do skutku, gdyby nagła śmierć tego ulubionego arcypasterza nie była w niwec obróciła naszych nadzieji. Spór obrządkowy energicznem wystąpieniem następcy Jachimowicza, ks. Litwinowicza, był pozornie

333

przytłumiony, ale on tleje pod popiołem, jak każda prawda, której nie wolno ujrzeć słonecznego światła. Gdzie zaś nie ma wolności, gdzie nie ma sposobności naprawienia złego i wyrównania sprzeczności, tam nie dziw, że nie może być zadowolenia i dziś stoi ta sprawa na tem samem miejscu, jak stała wtedy, tylko że wolność głosu duchowieństwa jeszcze więcej ograniczoną została istniejącem teraz prawem prezentacyi. Przypartemu duchowieństwu do muru potem nakazano z Rzymu, jak to już mówiłem, przez breve, święcie zachowywać wszelkie sprzeczności, vulgo naleciałości, jako niby zwyczajem uświęcone, bo zapomniano, że zwyczaje te datują się z czasów wielkiej ciemnoty duchowieństwa, a nieznośne są duchowieństwu dzisiejszemu wykształconemu, które wszystko, co czyta, chce i rozumieć i znieść nie może sprzeczności i niedorzeczności. Cóż my tedy żądamy? Właśnie tego, co nam należy się, synodu, co obiecał nam jeszcze ks. Metropolita Jachimowicz, a co byłby uskutecznił, gdyby był dłużej przeżył; a dziś nie tylko sam obrządek, ale więcej jeszcze przedmiotów byłoby do opracowania w takim synodzie. Mniemałem, że demonstracyą w Hniliczkach cel ten będzie osiągnięty.

Суд. Литв. Zwracam uwagę ks. proboszcza, że właśnie we wszystkich kurendach mieści się wezwanie do postępowania w drodze legalnej. Drogą legalną byłoby udać się do konsystorza, do Metropolity, porozumieć się zresztą z drugimi duchownymi, ale nie z wieśniakami, jak to się stało w sprawie hnilickiej.

Наум. Tak istotnie powinno by być, gdyby legalne drogi były zawsze praktyczuemi, doświadczenie zaś uczy, że narody tylko nielegalnemi drogami przychodzą częstokroć do swoich praw, a legalne nie uwzględniają się. Wszak po kurendzie ks. Jachimowicza trzymał się kler nasz aż do teraz legalnej drogi, i cóż ztąd? Może zwołano synod? Może zrobiono co w tym względzie? Wcale nic. Zaproszono naszych i łacińskich biskupów do Rzymu, my myśleliśmy, że ztamtąd przywiozą nam i bez synodu, nakaz od św. Ojca, trzymać się święcie euchologiona Benedykta XIV. wydanego 1754 dla wszystkich greko-katolików, lecz miasto tego otrzymaliśmy li tylko konkordyę, którą teraz sami łacińscy duchowni nie szanują i zostało wszystko, jak było. Jak przedtem, tak dziś jest wielką zbrodnią znać i kochać swój obrządek, bo w tym widzą nieuki szyzmę, nie bacząc, że właśnie zniewagą obrządku dojdą do niej, bo jest to już w ludzkiej naturze, że przeciw napaści wywiązywać się musi reakcya. Czy może Jezuici zażegnają to niebezpieczeństwo? Czy całym swoim strasznym aparatem w opisywaniu piekła zniweczą to, co istniało półtora tysiąca lat z nakładem, czy myślą, że Ruś nasza porzuci swoje świętości? Czy te napaści na krzyże trzyramienne ruskie, czy te internaty i missye zrobią z nieloiczności loicsnosć? Czy przyszli wychowańcy Dobromila znajdą w narodzie powolne narzędzia do zniewagi greckich obrządków? Ja śmiem powątpiewać i mnie się zdaje, że oni pracują właśnie dla prawosławia, bo jużciż nie ma Rusina, który by mógł obojętnym być na takie napaści na naszą cerkiew. Jezuici zaprowadzili unię nie nauką, miłością i braterstwem, ale ogniem i mieczem, mękami i więzieniami, oni jakby byli powołanymi dojechać jej końca. I cóż z tych słów papieży, że przez Ruś miełi zjednoczyć cały Wschód? Jakże go zjednoczyć? Zniewagą, fałszami, któremi rzucają się na braci prawosławnych, dobrych chrzęścian, gotując dla nich piekło za to, że nie uznają prymatu, chociaż uznają zresztą wszystkie dogmata kościoła chrześciańskiego i są nam braćmi w Chrystusie, za których, jako za braci chrześcian my codziennie modlimy się. Jezuici nie utwierdzą unii, oni ją zrujnują, utwierdzić ją może tylko sprawiedliwość, równość praw, synody, swoboda, autonomia ruskiej cerkwi. Do tego chciałem dojść najpierw legalną drogą, a gdy to zawiodło — nielegalną, przez Hniliczki.

ЗатЪмъ прочитано куренду отъ 4-го февраля 1875 года, запрещающую галицко-русскому духовенству и вЪрнымъ выписываніе и чтеніе „Слова." ПослЪ ея прочтенія говоритъ:

Площ. Słyszał kto, ażeby w obecnem stuleciu, w dzisiejszym cywilizowanym świecie, ordynaryat lub konsystorz jaki zakazywał czytanie politycznej gazety klasie inteligentnej, do jakiej koniecznie zaliczyć wypada nasze duchowieństwo? Ale u nas, jak widać, wszystko możliwe, a zatem możliwe były takżu kurendy przeciw „Słowu." Przeciw wywodom politycznych gazet isnieją gdzieindziej wywody kościelnych pism, jak to się dzieje u nas, gdzie przeciw zdaniu „Dziennika Polskiego" w rzeczach kościelnych występuje n. p. „Przegląd Lwowski," w Niemczech „Germania" lub „Vaterland," w Rossyi „Cerkiewne" lub „Eparchialne Wiestniki" i t. p. U nas nie podoba się konsystorzowi jaki artykuł w ruskiej gazecie, anuż pal kurende, przeciw niej, zamiast zbić jej argumenta albo sprostować jej doniesienia. I cóż tam mogło być w tem nieszczęsnem „Słowie?" Z wyjątkiem tego, co już wymieniłem, mogły tam być korespondencye przeciw szkodliwemu działaniu Jezuitów, przeciw nadużyciom w naszej cerkwi i t. d. To też wystąpienie przeciw „Słowu" przypisać należy wpływom zewnętrznym i osobistym. Ks. biskup Stupnicki nie dał się nakłonić do wydania podobnej kurendy, chociaż on uchodzi u nas za wielkiego polonofila. Za to metropolita wystąpił nawet przeciw własnemu swemu organowi "Syonowi ruskiemu," który

334

przestał wychodzić, ustępując miejsce „Syonowi halickiemu." W obec takiej grozy przeciw gazecie w naszem państwie, gdzie istnieje wolność wyznań i wolna krytyka stosunków, „Słowo" musiało stać się bardzo ostrożnem i w skutek tego ściągnąć na siebie niezadowolenie ze strony publiczności.

Дальше куренду отъ 29-го дЪкабря 1881 года, запрещающую духовенству и вЪрнымъ чтеніе „Пролома" и „ВЪча."

Марковъ. Kurenda ta ogłoszoną została już po mojem uwięzieniu. Gdyby to nie było zaszło, byłbym zapobiegł wystąpieniu władzy duchownej, bo chodziło tylko o umieszczenie pewnego sprostowania.

Прочтено куренду отъ 26-го марта 1880 года, запрещающую чтеніе „Посланниковъ" и всЪхъ другихъ того рода изданій, не одобренныхъ духовною властью.

На требованіе защитниковъ прочтено также двЪ куренды: именно куренду противъ польскимъ газетамъ, постоянно оскорбляющимъ русское духовенство и русскій обрядъ, именно противъ: „Gazet-Ъ Narodow-ой", „Dziennik-y Polsk-oмy", „Przegląd-y Lwowsk-oмy", „Czas-y", „Gazet-Ъ krakowsk-oй", „Reform-Ъ" и "Dziennik-y Poznańsk-ому" — и куренду отъ 2-го іюня 1882 г. поощряющую русское духовенство къ выдержанности въ дЪятельности якъ до сихъ поръ, не смотря нa враждебныи намъ напады.

Площ. Zaznaczam, że konsystorz metropolitalny wystąpił także przeciw dziennikom polskim.

Пpoк. To nie jest zakaz czytania, jak przeciw „Слову" lub ПроломовЪ", lecz tylko odparcie zarzutów.

Площ. Wobec prasy polskiej nie miano tyle odwagi, jak wobec prasy ruskiej.

Пpeд. Ks. Naumowicz przedkłada „Naukę" i „Słowo Boże", wskazując ustępy do odczytania, dowodzące jego lojalność. Również ustępy omawiające stosunki Polaków do Rusinów, pisane w „Nauce" na str. 6 z r. 1879, nr. 10 z r. 1879, str. 291 „Ha вечерницяхъ у Наконечного Bacиля." Traktujące o stosunkach do Żydów z r. 1879, str. 18 „Słowo Boże", z r. 1881 str. 94, nr. 6, i nr. 11 na str. 163.

Наум. проситъ послЪ прочтенія сихъ статей еще прочитати его статьи изъ „Науки", именно изъ 1877—1879 годовъ нa стор. 7 и 99, на стор. 45, и въ послЪднемъ году 1879, нa стор. 110, 111, 112 и o серебрянной свадьбЪ Ихъ Величествъ на стор. 130, 131 и 140.

Прис. суд. Рыльскій (къ о. Наум.): Dlaczego w pismach ruskich pojawia się tak często zarzut polonizowania szkół ruskich, skoro według ustawy w szkołach ludowych wykładowym jest ten język, którego sobie życzą rodzice większej części dzieci w danej miejscowości? Wiadomo także, że Sejm w którym Polacy maią większość wydał ustawę obowiązująca; większe posiadłości do utrzymania szkół, skutkiem czego dzieje się że szlachta polska, której dzieci nie uczęszczają do szkół ludowych, płaci rocznie po kilkaset złr. na utrzymanie szkół dla dzieci ruskich.

Hayм. Ja Polakom w ogóle zarzutu nie czyniłem i nie czynię, jest to bowiem winą ustawodawstwa. Na papierze wyglądają te ustawy sprawiedliwie, ale w praktyce ma się rzecz inaczej. Narzekania nasze nie tyczą się zresztą szkół ludowych, ile raczej szkół średnich i wyższych. Szkoły ludowe nie dają zupełnego wykształcenia, a w szkołach średnich językiem wykładowym jest polski. Weźmy n. p. Kołomyję. Bez wątpienia jest tam większość ruska, a mimo to wykładają w gimnazyum tylko po polsku. Nie we wszystkich także szkołach ludowych przestrzegają się przepisy. Nauczyciel, dla zaskarbienia sobie łaski u władz przełożonych, sili się na wykłady polskie. Ofiarność polską na cele oświaty podnosiłem zawsze. Miałem wszakże przykład w samym Skałacie. Właściciel tego majątku pan Rosenstock daje hojne datki na cele szkolne. Podniosłem to nawet w "Науц-е". W ogóle cenię zawsze patryotów z któregokolwiekbądź obozu i ludzi serca.

Прис. суд. Рыльскій. W Kołomyi, w reprezentacyi miejskiej zasiadają przeważnie Izraelici i oni decydują o języku wykładowym, nie zaś Polacy.

Дальше прочтено одно мЪсто (стор. 63) изъ брошюры „La Pologne et les Habsbourg", гдЪ авторъ говоритъ о замЪнЪ русской Польши на Галицію такимъ образомъ, щобы русскій царь взялъ корону Даніиловъ, австрійскій-же - яко польскій король — корону Ягайлоновъ.

Суд. Литв. читаетъ защитниками и прокуроромъ увазанныи мЪста изъ рЪчи А.И. Добрянского, въ которой авторъ говоритъ o невыносимомъ гнетЪ Славянъ въ Венгріи - чрезъ Мадьяровъ.

ПослЪ прочтенія нЪкоторыхъ мЪстъ:

Д-ръ Луб. Ponieważ odczytane dotychczas ustępy tej mowy charakteryzują dosadnie politykę pana Adolfa Dobrzańskiego, a mianowicie stwierdzają, że występował tylko w obronie Rusinów na Węgrzech, przeto zrzekam się czytania dalszych ustępów.

Пpoк. Zrzekam się również czytania ustępów przezemnie powołanych.

Пpeдc. читаетъ протоколарныи сознанія седьми свЪдЪтелей относительно письма, писанного Трембицкимъ изъ заключенія къ Мирославу Добрянскому въ Петербургъ, за посредничествомъ Катерины Михневичъ, знакомой Франца Ставовского, сотоварища Трембицкого въ заключенію.

335

Trembicki napisał we więzieniu kartkę, a to zrobiwszy sobie pióro z wykłuwacza do zębów, a atrament z popiołu cygaretowego i dał kartkę tę Stawowskiemu, dla doręczenia Katarzynie Michniewicz, gdy przyjdzie. Ta znowu oddała ją służącemu Kłosowskiemu, który prosił p. Karasińskiego, koncypienta u notaryusza pana Morawieckiego, o napisanie adresu w języku rossyjskim. Adres był następujący:

„Всечестный Господинъ Мирославъ Добрянскій, урядникъ для особыхъ порученій въ МинистерствЪ внутреннихъ дЪлъ. Петербургъ." P. Karasiński napisał ten adres, zobaczywszy jednak początek listu: „Piszę tajemną pocztą z więzienia" zatrzymał i oddał go notaryuszowi p. Morawieckiemu. Na Michniewiczową oczekiwał jakiś nieznajomy na Krakowskiem, który miał ów list zaadresowany odebrać i dalej posłać. Gdy ona atoli nie miała tego listu, rzekła nieznajomemu, że zamiast włożyć list do kieszeni, włożyła go we fałdy sukni i tym sposobem zgubiła. Nieznajomy miał wówczas złapać się za głowę, klnąc na czem świat stoi i uciec.

Taką historyę zeznała Michniewicz w śledztwie, później to cofnęła i przyznała, że list zaadresowany u notaryusza Morawieckiego oddała na pocztę.

Дальше констатуетъ:

Seidemann Stawiński, współtowarzysz więzienny Włodzimierza Naumowicza, zeznał, że Naumowicz prowadził korespondencyę z współwięźniami. Miała ona prowadzić się za pośrednictwem sznurka. Dalej zeznał ten świadek, że Wł. Naumowicz miał powiedzieć, że jak tylko wyjdzie z więzienia, „zastrzeli z rewolweru gubernatora lwowskiego" (веселость).

Вл. Наум. Stawiński jest głucho-niemy i widocznie nie zrozumiał o co chodziło; mówiłem mu bowiem, że zastrzelono „gubernatora irlandzkiego Cavendisha."

Также упоминаетъ предсЪдатель, що между бумагами Влад. Наумовича найдено стихотвореніе „Пророкъ."

Bл. Hayм. Nie wiem, zkąd się wziął ten wiersz, najprawdopodobniej musiałem go przepisać z jakiejś książki; kochałem się bowiem w poezyach ekscentrycznych.

Пред. читаетъ отзывъ Президіи НамЪстничества отъ 14-го февраля с. г. Nr. 1585 o арестованіи кончившого права и послЪ освобожденного, г-на Изидора Кисилевского. — Объ обыскахъ въ Подбережцахъ y начальника г-на Царя, y учителя Абрусовского и въ народной читальнЪ, которую вслЪдствіе того закрыто, що найдено тамъ литографованную народную душу, въ которой народный авторъ рЪзко выступаетъ противъ „польскимъ панамъ," и на которой заглавіи обрЪтаются яко виньета двЪ косы, одна надъ другою.— Читальня будтобы получила ее отъ г-на Изид. Кисилевского.

Наум. Ta dumka jest utworem p. Cięglewicza z roku 1846—1848. Ówczesny prąd rewolucyjny wywoływał podobne emanacye.

Пpoк. Przy tej sposobności konstatuję, że wspomniany Kisielewski jest przyiacielem Mazura.

ЗасЪданіе закрыто въ 2 3/4 ч. пополудня.


" Стенографическiй отчетъ изъ судовой росправы по дЪлу Ольги Грабарь и товарищей."

Украинские Страницы, http://www.ukrstor.com/
История национального движения Украины 1800-1920ые годы
Rambler's Top100